Święta u naszych obcokrajowców. Roman Rác 
Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Jak ten czas spędzają nasi zawodnicy? Jakie potrawy pojawiają się na ich rodzinnych stołach i jaki prezent utkwił im najmocniej w pamięci? O tym wszystkim opowiedział Roman Rác, nasz słowacki środkowy.
– W Wigilię gotujemy sobie potrawy na wieczerzę i wychodzimy na spacer. Oglądamy bajki i spędzamy czas z rodziną. Później jest kolacja, no i oczywiście prezenty. Następne dni wyglądają tak samo: bajki, rodziną i spokój.
Jemy sałatkę ziemniaczaną z kotletem schabowym albo rybą. Ja najbardziej lubię łososia. Mamy też specjalną zupę – kapustnicę (pikantny, a zarazem kwaśny kapuśniak). Staram się tego nie jeść, bo 25 albo 26 jest trening i po tym daniu ćwiczyłoby się ciężko (śmiech).
Dostałem w życiu dużo fajnych prezentów. Gdy byłem dzieckiem, zawsze najmocniej cieszyłem się z tych hokejowych: nowego kija lub łyżew.
Veselé Vianoce!














